Od samego początku istnienia IceStory stopniowo zanurzaliśmy się w świecie audio, nagrywając opowiadania, posty, a w końcu audiobooki. Pracowaliśmy z narracją dźwiękową zarówno w Polsce, jak i na Islandii. Był to naturalny krok – chęć sprawdzenia, jak opowieść działa, gdy zostaje sama z głosem, rytmem i wyobraźnią słuchacza.